Czy każdy potrzebuje psychoterapii?

Rozpocznę zadziornym pytaniem Po co ta psychoterapia? W świecie dzieje się wiele rzeczy, które zasługują na refleksję – taką, która dzieje się w gabinecie psychoterapeutycznym.

Mam tu na myśli tematy takie jak: kim jest ktoś dla mnie, kto jest inny; dramaty małżeńskie, konflikty pomiędzy rodzicem i dzieckiem, problem relacji międzynarodowych, ksenofobii, reagowania na kogoś, kto jest inny pod względem przekonań, kultury, sposobu przeżywania czy koloru skóry lub religii.

Psychoterapia w takim kontekście ma nieść pokój, powodować, że osoba, która jest w konflikcie, we wrogości czy w lęku zacznie inaczej sobie z tym radzić. W procesie terapeutycznym refleksji poddawane jest różne „ja” pacjenta ze względu na pełnione przez niego role w życiu. Po co?  Po to, aby nauczyć się ciekawić odmiennością w sobie! i drugim człowieku, a to bardzo wzbogaca.

Na mocy dialogu z terapeutą, w sytuacji cierpienia, zmiany człowiek pracuje i szuka odpowiedzi na pytaniem Jak żyć? Odpowiedzi można znaleźć we wzorcach z dzieciństwa, rozwojowych i traumatycznych osobistych doświadczeniach, rozmowach z innymi ludźmi, wiedzy z przeczytanych książek, duchowości, miłości, relacji etc. Summa summarum człowiek odpowiedzi na pytanie jak żyć szuka przez całe życie: poprzez bycie reaktywnym lub poprzez branie odpowiedzialności (i tego drugiego sposobu uczy psychoterapia).

Wracając do pytania w tytule, nie uważam, że każdy człowiek potrzebuje psychoterapii.

A co może być sygnałem, który może skierować osobę do gabinetu psychoterapeutycznego?

To taka sytuacja, gdy przybywa Ci cierpienia, a sposoby radzenia sobie – jeszcze nasilają to cierpienie.

Psychoterapia jest czynnikiem wzmacniającym rozwój. W oparciu o relację z terapeutą dokonuje się proces zmiany w człowieku. Korzyści płynące z psychoterapii to między innymi lepsze rozumienie siebie samego, człowiek zdobywa więcej wolnej woli, zamiast bycia reaktywnym będzie decydował co dalej.

Na koniec jeden z moich ulubionych cytatów Bogdana de Barbaro

„Ważne jest poczucie, że niezależnie od tego, co nas spotkało i co się teraz dzieje, jest w nas autor naszego życia”

Pozdrawiam ciepło

Wioletta A Przeborowska